Showing posts with label Co słychać?. Show all posts
Showing posts with label Co słychać?. Show all posts

Monday, 9 March 2015

Wiosny ciąg dalszy :)

Wczoraj był Dzień Kobiet! Nie zapomniałam o tym, tak jak mój mąż... niestety. Nie jest on Polakiem, więc nie przywiązuje chyba, aż tak wielkiej wagi do tego świąta.  W związku z powyższym postanowiłam sama, a właściwie z Córcią zrobić coś dla siebie :)

Pogoda była wyśmienita. Od samego rana świeciło piękne słońce, a termometr pokazywał zaskakująco - jak na tę porę roku - temperaturę. 
Jak to zwykle w weekend bywa po śniadanku i porannej kawie - jak pogoda pozwala - idziemy na pierwszy spacer :)  Jest na naszym osiedlu ogromne boisko gdzie można bardzo często zobaczyć biegające za piłką psy. I te małe, i te duże. Nadia nie może oderwać od nich oczu. Jak tylko zobaczy jakiekolwiek zwierzątko strasznie się cieszy i zaczyna mówic swoim dzięciecym jezykiem, pokazywać paluszkiem. Czasem wychodzi z tego niezła komedia.
Ze względu na wczorajsze święto, zamiast spacerku wyszykowałyśmy się i pojechały do centrum miasta. Poszłyśmy do parku, na plac zabaw, karmiłyśmy kaczki. Jak na złość bateria telefonu była na wyczerpaniu i niestety nie mam żadnych zdjęć oprócz jednego, które zrobiłam stojąc i czekając na pojawienie się magicznego zielonego światła. Dla porównania mam zdjęcie z tego samego miejsca ale zrobione tydzień wcześniej. Sami zobaczcie.

zdj. 28.02.2015 deszczowa pogoda - dlatego trochę zamazane


zdj. 08.03.2015 - pięknie, że aż napatrzec się nie mogę! :) I tak prawie w całym parku.
Dywany kwiatów!


Tylko tydzień wystarczył, żeby wszystkie krokusy się rozwinęły.

Po spacerku był czas na krótki odpoczynek, więc poszłyśmy sobie do kawiarni ja na kawke, Nadusia na Bobo Fruta i małe ciasteczko ;) 



Tak szybko zleciał nam wczoraj dzień, że niczym się obejrzałam była 18. Oczywiście musiałam zaliczyć po drzemce drugi spacer - tym razem celem był plac zabaw.
 Nadia po aktywnej niedzieli, była tak zmeczona, że zasnęła znacznie wcześniej niż zwykle, a ja miałam chwile dla siebie. Co z niej wyszło napiszę w osobnym poście. :)

Friday, 27 February 2015

Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty!!


Dzisiaj jest piątek :) jak dla mnie za godzinę weekendu początek.
Za oknem piękne słońce świeci i radują się z tego dzieci. 


Ale mi się rymuje. Od samego rana mam taki dobry humor. Obudziłam sie dzisiaj 5:45 a za oknem zaczynało świtać czlowiekowi, aż lepiej się  robi jak dziń robi się dłuższy.  
Cały poprzedni weekend i na początku tygonia pogoda była okropna, padalo, wiało i do tego było zimno. Jak wychodziłam rano do pracy musiałam skrobać samochód bo temperatura spadała do około 0 st. 
Pojechałam w sobote na zakupy i postanowiłam zrobić sobie trochę wiosny w domu. Na samą myśl
o tym, aż zrobiło mi się weselej. Niby nic, a człowieka tak cieszy. Uwielbiam kwiatki jakiekolwiek doniczkowe, cięte. Jakbym tylko miała warynki zrobiłabym sobie duży kwietnik od podłogi do sufitu. Pamiętam mielismy w domu taki właśnie. Stał w pokoju balkonowym w rogu. Od góry mial płaski "talerz" a w środku niego śrubę z nakrętką. To sie chyba fachowo nazywa śruba rozporowa.
Dookoła konstrukcji byly podstawki gdzie stały prze różne kwiatki. Tak im tam było dobrze że jak zaczeły rosnać konstrukcja kwietnika się za nimi schowała. Fajnie by było miec coś takiego. Ale na razie musze cieszyc się z tego co mam :)

Moja własna mała wiosna jest w kuchni a ma na imię Żonkil(e), Storczyk i Prymulka:)
 Prymulka jest kwiatkem mojej córeczki. Ciągle do niej podchodzi wącha i kocha haha.



Taką to oto niespodziankę zrobił mi mój storczyk w zeszłym tygodniu. Dostałam go on męża jak wprowadziliśmy się do domu gdzie teraz mieszkamy. Tak go sobie podlewalam i doglądałam prze cały rok, az to zobaczyłam na początku stycznia zieloną łodygę. Jak widać na końcu tej łodyki są piękne tyle co rozwinięte kwiaty. A już myślałam, że nie zakwitnie więcej. 

żonkilom potrzeba było zaledwie jednej nocy i pół dnia, żeby się pięknie rozwinąć. (Piszę podczas godzin mojej pracy i nie mam niestety ich zdjęcia (wrzucę je w wolnej chwili podczas weekendu - jeżeli taka się znajdzie ;) )


A co do nowinek hafciarskich, przesunęłam sie nieco z tłem domku, ale Maryja z dzieciątkiem niestety leży...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich. I mam nadzieję, że i Ty zrobisz sobie mała domową Wiosnę!

Monday, 26 January 2015

Powrót - poraz kolejny....


Jak zobaczyłam datę ostatniegpo posta to zaniemiałam. 
Poczułam wstyd..., że zobowiązałam się do czegoś, a nie potrafię się z tego wywiązać. Miałam totalny zastój w haftowaniu i robieniu czegokolwiek co związane jest z recznymi robótkami. 
Juz nie bedę pisała poraz kolejny ze  "mam nadzieję, że się ustabilizuje wszystko i będę miała chwilę...", ponieważ to jest jedno wielkie BLA BLA BLA.
Co się zmieniło u mnie? W sumie nic, a tak wiele. Po pierwsze to zmieniłam pracę. Nie jestem już pracownikiem firmy produkującej i sprzedającej pluszaki dla dzieci. zmieniłam nranże o 360 stopni. Teraz pracuję w dziale obsługi klienta przedsiębiorstwa produkujacego i sprzedającego soczewki kontaktowe. Jestem sobie szefem i podwładnym jednocześnie gdyż jak na razie sama prowadze sprawy klientów. Im szybciej sie wyrobię tym wiecej mam wolnego czasu :) Jestem zadowolona
z pracy jak nigdy dotąd. 



Córa rośnie zdrowo z tygodnia na tydzień! Coraz więcej rozumie z czego sie bardzo cieszę bo wystarczy, że powiem raz "zamknij tą szafeczkę" i Nadia zamyka i idzie do mnie albo wraca do zabawy swoimi ulubionymi zabawkami. 

Wczoraj wiekiem weszłam w kolejną dekadę, i tak sobie pomyślałam, że trzeba coś zmienić.
Nie wiem jeszcze dokładnie co, myslę, że przyjdzie taki dzień, ze zaświeci się taka mała żaróweczka i napiszę o tym jaki mam pomysł na zmianę siebie, tego co robię, co chciałabym robić.

Myślę, że zaczne od niewielkiej zmiany na blogu i oprócz tych moich haftowanek, mogłabym sie podzielić jeszcze czymś innym co lubię robić, czym się zajmuję W wolnej chwili... 



Friday, 10 January 2014

Nowy Rok = Nowe Wyzwania

Rok 2013 nie skończył się dla mnie pozytywnie, ilość kłopotów jakie miałam wręcz doprowadziły mnie do stanu, gdzie nie chciało mi się nawet wstawać z łóżka. Kłopoty, dylematy nadal są, ale spojrzałam na wszystko z dystansem, poukładałam sobie pewne sprawy w głowie i teraz muszę obrać jakiś plan działania i realizować założone cele. Oby się udało i nie doprowadziło do jeszcze większych nieporozumień.

Czytam i oglądam Wasze blogi widzę piękne podsumowanie jednak ja nie mam wielu prac, żeby je prezentować w poście kończącym 2013 rok. Wiem jedno, że nadal chcę haftować i jak tylko będę miała wolne chwile będę to robić choćby miałoby to być tylko kilka krzyżyków. Chciałabym nauczyć się robić prace szydełkowe. Myślę, że moja Nadusia na pewno by na tym skorzystała :)

Friday, 24 May 2013

Warto się przyłączyć!!!

Witam wszystkich!!!

Siedząc podczas przerwy w pracy i przeglądając blogi trafiłam na świetną akcję. 


Wszystkie szczegóły można znaleźć klikając TUTAJ
Szkoda, że nie mam maszyny do szycia bo sama uszyłabym chociaż kilka jasieczków dla dzieci. 
Chciałam podzielić się z Wami tą informacją bo może gdzieś w Waszym mieście, w Waszym szpitalu może być zorganizowane jedno lub kilkudniowe szycie Jaśków. Gdybym tylko miała w domu maszyne do szycia wybrałabym się na zakupy po materiał i poszewki wkrótce byłyby w drodze do Polski.

Bardzo serdecznie zachęcam do wzięcia udziału!!!



Wednesday, 24 April 2013

Budzę się...

Jak niedźwiedź na wiosnę po zimowmy śnie, tak i ja budzę się po zimowym zastoju. Długa i mimo, że nie taka sroga jest angielska zima, jednak dała się we znaki. Lenistwo dopadło mnie koszmarne. Nic tylko siedziałabym w domu najlepiej z kubkiem herbaty i pilotem od telewizora w ręce, ogladając filmy i seriale jeden za drugim. Tak niestety było do ubiegłego tygodnia... W niedzielę idąc do pracy postanowiłam, że koniec z tym obijaniem się. Wiosna się zaczęła, słońce od kilku dni świeci, na temperaturę powietrza też nie można narzekać, wiec czas zabrać się do życia.
Jak postanowiłam tak zrobiłam. Miałam kilka domowych zajęć, a po ich skończeniu wybrałam się na spacer. Chciałabym Wam pokazać jak budzi się angielska Wiosna :)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Tuesday, 25 December 2012

Święta

Witam serdecznie Wszystkich!!

Mam nadzieję, że Święta mijają w miłej, radosniej i spokojnej atmosferze. Mimo, że już pierwszy dzień już minął chciałam złożyć Wszystkim osobom, które odwiedzają mojego bloga życzenia spełnienia najskrytszych marzeń. Oby kolejny 2013 rok był jeszcze bardziej udany niż ten, który właśnie mija!

Bardzo dziękuję za otrzymane życzenia!!


Tuesday, 27 November 2012

Zakupy

W ubiegłą sobotę wybrałam się z mężem do Birmingham, On do pracy,
a ja... za zakupy :)
Spędziłam trochę czasu w ogromnym sentrum handlowym. Pospacerowałam po głownej ulicy, która jest już cała w świątecznych światełkach. Niestety nie mam żadnych zdjęć bo tak padało, że nie dało się nawet wyciągnąć aparatu... Ale ogromne wrażenie na mnie zrobiło to miejsce. Kupiłam kilka rzeczy :)
W promocji była mulina DMC, więc wykilka kolorów, ktore ewentualnie mogłby sie przydać i specjalny papier, ale to dla mamy na kartki, które robi.


Monday, 12 November 2012

Poniedziałek

Jak zwykle tydzień zaczął się od Poniedziałku. Po wolnym weekendzie jest się wypoczętym, ma się więcej siły do działania, mózg pracuje szybciej, u mnie jakoś chyba jest odwrotnie. Weekend minął pracowicie jak każdy z resztą. Niestety nie miałam wolnego, żadnego wieczoru... W piątek, z restauracji wróciłam do domu po północy byłam taka zmęczona, że zamknęłam oczy i zasnęłam. Miałam nastawiony alarm na 8:30, ale niestety planu wcześniejszego wstawania nie udało się zrealozować. Zanim się zorganizowałam do jakiego kolwiek działania była już 11. Sobota to tak naprawdę jeden, jedyny dzień kiedy mogę coś załatwić. Zwykłe codzienne sprawy, a zabierają tak wiele czasu. Rachunki, zakupy, sprzątanie. I nie wiem kiedy i jak, ale minął cały dzień i musiałam szykować się do pracy. Niedzielajak to zawsze w niedziele zrobiłam tradycyjnie śniadanie bo w tygodniu nie mamy czasu z mężem nawet razem zjeść. Smutne ale prawdziwe. I on poszedł do pracy, a ja zostałam w domu. Z uśmiechem przygotowałam kubek mojej ulubionej herbaty z sokiem malinowym i cytryną, rozłożyłam sobie moje haftowanie i pełna entuzjazmu, że zrobię choć jedną kartkę świąteczną zaczęłam stawiać pierwsze krzyżyki. Po 15 minutach odezwał się telefon - moja siostra - "Ancycha - bo tak na mnie mówi :) - porozmawiany przez Skypa?" Nie mogłam odmówić. Nie widziałam i nie słyszałam jej tak dawno! Bo co to za rozmowa pięć zdań prze gadu gadu, albo kilka smsów. I tak prawie
3 godzniny spędziłam na rozmowie z Martyną, potem z  mamą. Ponura pogoda skłaniała mnie, żebym zadzwoniła do pracy i powiedziała, że nie przyjdę do pracy.  w domu było czyściutko, cieplutko. Tak bardzo nie chciało mi się z niego wychodzić. Ale mus to mus. Wyszłam na przystanek i czekałam, czekałam cierpliwie, bardzo cierpliwie, a autobus nie jechał. Miałam już najgorsze myśli na temat angielskiego transportu publicznego, odróciłam się na pęcie z zamiarem marszu do pracy. W ostatniej chwili zobaczyłam go jechał i co przejechał obok mnie jakby nigdy nic... Zaczęłam machać i dopiero się zatrzymał. w sumie kamień spadl mi z serca bo wcale nie uśmiechało mi się iść na nogach min 20 minut w ciemnościach...  
I jak sami widzicie ile mam czasu na moje haftowanie... A ten tydzień to poprostu będę musiała wypić litry kawy albo energetyzujących drinków, bo mam tylko we wtorek wieczór wolne. No ale nie będę narzekać sama na to się zgodziłam. Mam kilka rzeczy do nadrobienia, więc muszę jakość się zorganizować, żeby je dokończyć. Tymczasem pozdrawiam Wszystkich serdecznie. 

Sunday, 4 November 2012

Jesień

 Dzisiaj jest niedziela od 12:00 leniwa niedziela dla mnie bo skonczyłam pracę. Za oknem widok od kilku dni mało zadawalający...  Myślałam, że będziemy mieć piękną złotą angielską jesień, a tu niespodzianka, było jej może przez tydzień może maksymalnie dwa. Od kilku dni pada deszcz, wieje, że głowę chce urwać, ja  postanowiłam zmienić kurtkę z jesiennej na zimową.
Kto by pomyślał, że podczas mojego  porannego spaceru do pracy już nie zobaczę pięknych różnokolorowych liści opadających powoli z drzew.
Mimo to chciałam Wam pokazać jakie widoki cieszyły moje oko przez kilka dni. 










Tuesday, 16 October 2012

Nadeszła Jesień

Nadeszła jesień i ja postanowiłam zmienić widok mojego bloga tak jak robię to o każdej nowej porze roku. Zdjęcie drzewa poprostu mnie ujęło!!!

Friday, 15 June 2012

Piątek, piąteczek, piątunio!!

Piątek, piąteczek, piątunio!! Jak ja kocham ten dzień tygodnia zwłaszcza kiedy nie muszę iść na wieczór do restauracji :) Nie mówiłam wcześniej, ale tydzień temu przyjechał do mnie brat Michał :) Oczywiście będzie trochę ciaśniej w domu, jedzenia z lodówki będzie znikać szybciej ale mimo to bardzo się cieszę! Zaczął pracę w tej samej restauracji co ja więc będziemy spędzać razem czas razem nawet nie będąc w domu. Dzisiaj, mimo ulew
z gradem i bez gradu jakie nawiedzały przez cały dzień nasze miasto pełna energii wróciłam po pracy do domu zrobiłam porządki, przygotowałam kolację. Ani męża ani Michała nie ma w domu więc wieczór miałam dla siebie. Mogłam w spokoju porozmawiać z mama i babcią przez skypa nie myśleć o niczym, włączyłam ulubione radio Zet i relaksowałam się. 


Przygotowałam również zdjęcia metryczki,
o której wspominałam ze robię dla wnuczka mojej koleżanki z pracy.
W środę zostawiłam prezent na jej biurku, jak przyszła wiedziała, że był ode mnie ciekawe skąd...?? Powiedziała, że to wspaniały prezent
i śliczna pamiątka.





Tuesday, 29 May 2012

Witam!

Bardzo serdecznie witam moją nową obserwatorkę jabloniee, która posiada dwa bardzo interesujące blogi :) gdzie przedstawia swoje prace, a możecie je oglądać tutaj i tutaj  ;)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze!

Tuesday, 14 February 2012

Walentynki

Miłość cierpliwa jest, 
 łaskawa jest. 
Miłość nie zazdrości, 
 nie szuka poklasku, 
 nie unosi się pychą; 
 nie dopuszcza się bezwstydu, 
 nie szuka swego, 
nie unosi się gniewem, 
nie pamięta złego; 
nie cieszy się z niesprawiedliwości, 
lecz współweseli się z prawdą. 
Wszystko znosi, 
wszystkiemu wierzy, 
we wszystkim pokłada nadzieję, 
wszystko przetrzyma. 
Miłość nigdy nie ustaje.

Hymn o miłości (1 List Św. Pawła do Koryntian, 13,1-13)



Sunday, 12 February 2012

Przerwa

Przepraszam za chwilową przerwę w pisaniu, ale jestem jeszcze w Polsce na krótkim odpoczynku i jednocześnia załatwiam trochę zaległych spraw. Teoretycznie powinnam być już w Anglii, ale niestety, albo stety nieoczekiwane problemy związane z przemieszczaniem się tanimi liniami lotniczymi zmusiły mnie do pozostania jeden dzień dłużej. Pomimo ogromnego zdenerwowania na lotnisku miło jest spędzić jeden dzień dłużej
z rodzinką. Wracam dzisiaj, więc mam nadzieję, że jak ogarnę się z pakunkami nadrobię fotograficzne zaległości co się u mnie działo i co zrobiłam, chociaż nie było tego zbyt wiele... i co najważniejsze, co dostałam :) Strasznie chcę podziękować  KASI za piękną bransoletkę, którą dostałam jako nagrodę w wygranym Candy.
W rzeczywostości wygląda jeszcze piękniej niż na zdjęciu. Jest bardzo oryginalna!!! Patrząc na nią marzą mi się już wakacje!!

Thursday, 19 January 2012

Witam

Tak bardzo szybciutko. Chciałam bardzo serdecznie powitać moich kolejnych obserwatorów:
Alicję i Wiolę niestety nie wiem dlaczego ale nie  mogę wejść na Wasze blogi. 
Zostawcie prosze komentarz z adresem bloga :) Dołączę do śledzących :)
Kolejną osobą jest Cecylia , która prowadzi blog "cecylia rodzina i dom" możecie tam podziwiać jej prace :)
Dużo fajnych mini wzorków na pewno którys wykorzystam.
Zmykam razie bo mam mnóstwo pracy w pracy ;)

Miłego dnia!!


Thursday, 12 January 2012

Nowi goście

Weszłam tylko tak na chwileczkę na bloga zobaczyć co się u Was dzieje i... zobaczyłam,że mam nowego obserwatora Inusie. Klikając tutaj możecie zobaczyć jej blog. Bardzo się cieszę, że ktoś do mnie zaglądnął ;) Witam Cię bardzo gorąco!
Chciałam również oficjalnie powitać również Majalene, do której trafiłam gdy zapisałam się na Wymiankę "Z sercem na dłoni". Jej wspaniałe pomysły możecie oglądać na jej blogu
Kolejna osoba, która obserwuje mój blog to Pani Daniela, gdzie klikając na "Haftem Malowane" naprawdę możecie zobaczyć prace jak malowane :) Wszystkie wytwory są dopracowane z wielką dokładnością. Jestem pełna podziwu! Polecam serdecznie!



Sunday, 1 January 2012

Już Nowy 2012 Rok

W związku z tym, że mamy pierwszy dzień Nowy 2012 Roku chciałabym Wszystkim złożyć najserdeczniejsze życzenia!!!


Tuesday, 27 December 2011

I po Świętach

Dzisiaj wtorek, kiedy wszyscy w Polsce wracają do codziennych obowiązków w Wielkiej Brytanii jest tzw. Bank Holiday, i miałam wolne :) I cóż z tego jak odsypiałam ostatnie dwa dni. Niestety moje Święta minęły mi bardzo pracowicie, gdyż pierwszy i drugi dzień Świąt spędziłam w pracy serwując posiłki,bardzo miłym starszym osobom, które zamiast spędzać okres świąteczny w domach opieki postanowiły przyjechać do naszego hotelu. W sumie cieszę się, że pracowałam, zamiast siedzieć sama w domu, kiedy mój mąż też pracował. Tutaj w Anglii Święta Bożego Narodzenia wyglądają zupełnie inaczej niż w Polsce. Myślałam, że będę wyszywać cały ten wolny zaś jaki miałam podczas tych kilku dni, ze postawie chociaż kilka  krzyżyków, ale niestety nie zrobiłam kompletnie nic. Jedyne co, to po drodze zrobiłam małe zakupy w Hobby Craft u nas w mieście. Mała rzecz, a cieszy tak bardzo. Myślę, że na pewno wykorzystam wszystkie zakupione rzeczy :)