Thursday, 15 November 2012

Pierwsza Kartka Świąteczna

Przeglądając blogi oglądam jak idą Wam prace związane ze Świętami. Tworzone są już pierwsze bombki, kartki, hafy małe i duże. Każdy szykuje coś niepowtarzalnego i specjalnego dla najbliższych. Z racji, że nie ma zbyt wiele czasu, a do Świąt niestety nie zdążę obdarować wszystkich własnoręcznie robionymi pracami musiałam wymyślić coś na szybko.
 Nie mogłam jednak zapomnieć o najbliższej rodzinie - mamie i bracie, z którymi nie zobaczę się w tym szczególnym czasie w inny sposób niż prze Skypa. Siostra będzie z nami w Anglii to chociaż tyle dobrego! 
Z tego powodu postanowiłam zrobić im wyszywaną kartkę. Wzór znalazłam na blogu Danieli kliknij tutaj. Bardzo ładny prosty haft. Nie miałam dokładnie identycznych kolorów nici, ale udało mi się wyszukać coś w powiedzmy podobnych odcieniach :) Ile dałam radę wyszyć prezentuję:




Tuesday, 13 November 2012

Tusalowy Listopad

Chociaż raz udało mi się dodać mój tusalowy słoik w wyznaczonej dacie ;) Trochę do niego przybylo!


Monday, 12 November 2012

Poniedziałek

Jak zwykle tydzień zaczął się od Poniedziałku. Po wolnym weekendzie jest się wypoczętym, ma się więcej siły do działania, mózg pracuje szybciej, u mnie jakoś chyba jest odwrotnie. Weekend minął pracowicie jak każdy z resztą. Niestety nie miałam wolnego, żadnego wieczoru... W piątek, z restauracji wróciłam do domu po północy byłam taka zmęczona, że zamknęłam oczy i zasnęłam. Miałam nastawiony alarm na 8:30, ale niestety planu wcześniejszego wstawania nie udało się zrealozować. Zanim się zorganizowałam do jakiego kolwiek działania była już 11. Sobota to tak naprawdę jeden, jedyny dzień kiedy mogę coś załatwić. Zwykłe codzienne sprawy, a zabierają tak wiele czasu. Rachunki, zakupy, sprzątanie. I nie wiem kiedy i jak, ale minął cały dzień i musiałam szykować się do pracy. Niedzielajak to zawsze w niedziele zrobiłam tradycyjnie śniadanie bo w tygodniu nie mamy czasu z mężem nawet razem zjeść. Smutne ale prawdziwe. I on poszedł do pracy, a ja zostałam w domu. Z uśmiechem przygotowałam kubek mojej ulubionej herbaty z sokiem malinowym i cytryną, rozłożyłam sobie moje haftowanie i pełna entuzjazmu, że zrobię choć jedną kartkę świąteczną zaczęłam stawiać pierwsze krzyżyki. Po 15 minutach odezwał się telefon - moja siostra - "Ancycha - bo tak na mnie mówi :) - porozmawiany przez Skypa?" Nie mogłam odmówić. Nie widziałam i nie słyszałam jej tak dawno! Bo co to za rozmowa pięć zdań prze gadu gadu, albo kilka smsów. I tak prawie
3 godzniny spędziłam na rozmowie z Martyną, potem z  mamą. Ponura pogoda skłaniała mnie, żebym zadzwoniła do pracy i powiedziała, że nie przyjdę do pracy.  w domu było czyściutko, cieplutko. Tak bardzo nie chciało mi się z niego wychodzić. Ale mus to mus. Wyszłam na przystanek i czekałam, czekałam cierpliwie, bardzo cierpliwie, a autobus nie jechał. Miałam już najgorsze myśli na temat angielskiego transportu publicznego, odróciłam się na pęcie z zamiarem marszu do pracy. W ostatniej chwili zobaczyłam go jechał i co przejechał obok mnie jakby nigdy nic... Zaczęłam machać i dopiero się zatrzymał. w sumie kamień spadl mi z serca bo wcale nie uśmiechało mi się iść na nogach min 20 minut w ciemnościach...  
I jak sami widzicie ile mam czasu na moje haftowanie... A ten tydzień to poprostu będę musiała wypić litry kawy albo energetyzujących drinków, bo mam tylko we wtorek wieczór wolne. No ale nie będę narzekać sama na to się zgodziłam. Mam kilka rzeczy do nadrobienia, więc muszę jakość się zorganizować, żeby je dokończyć. Tymczasem pozdrawiam Wszystkich serdecznie. 

Thursday, 8 November 2012

Cztery Pory Roku-Wiosna odsłona 4

Tak mi leci ten tydziń, że nie wiem kidy minął wtorek i środa. W restauracji pozamieniali mi dyżury i nie miałam, aż do wczoraj chwili wolnego. Po dziennej pracy wróciłam szybko do domu zrobiłam bardzi szybki obia, właściwie kolacje i lunch na dzisiaj i od razu zasiadłam do wyszywania. Musiałam w końcu doszyć kawałek kanwy, żeby móc kontynuować wyszywanie mojej wiosny. 

1. Wyszukałam taka samą kanwę na której zaczełam haftowanie i równo ją obcięłam.




2. Zaczęłam zszywać oczko w oczko, żeby dokładnie chwycić oba kawałki kanwy. środek zszyłam co dwa, a kiedy zakańczałam znów zaczęłam co jedo oczko.
Zrobiłam 2 krzyżyki zakładu, gdyż kanwa na końcówkach się szczępi. Jak będę wysztwać normalnymi krzyżykami będzie to dokładniej połączone.



3. Dwa wszyte kawałki wygłądały tak:


4. Mimo, że było już zypełnie ciemno, oczy mnie bolały po całym dniu przed komputerem i wytężaniem wzroku przy zszywaniu, musiałam zacząć haftować na linii szwu, kiedy jeszcze wszystko było świeże
i nie rozeszło się. Pierwsze krzyżyki były dość trudne. kanwa zaczęła mi się strzępić. Igła dość ciężko wbijała się w kanwę, ale mimo to udało się :) Jak sami możecie zobaczyć jestem juz na drugiej części.





Niestety, ani dzisiaj, ani jutro nic z mojego wyszywania nie będzie bo idę na wieczór do restauracji.

A tymczasem podglądam Wasze blogi :) Pozrawiam serdecznie!

Sunday, 4 November 2012

Cztery Pory Roku-Wiosna odsłona 3

Jak we wcześniejszym poście mówiłam miałam dzisiejsze popołudnie dla siebie i dla... oczywiście haftu :)

 Przygotowałam się dokładnie, jak widać na poniższym zdjęciu.  



 Usadowiłam w moim ulubionym fotelu. Tak sie wciągnełam w wyszywanie dzisiaj, ze tylko zmieniałam napoje. Po herbacie była kawa biała, a na zakończenie pyszne waniliowe cappucino. Wyniki dzisiejszego popołudnia precentuję ;)


 Jestem już coraz bliżej krawędzi kanwy zaraz muszę doszyć kawałek bo niestety oryginalny wycięłam za mały :( Kompletnie nie wiem jak to się mogło stać. Wymyśliłam, że muszę ja dokładnie przyfastrygować. Niestety będę musiała wyszyć całe tło na biało, żeby nie było nigdzie znać, że mam dodatkowy kawałek. Mam nadzieję, że uda się to zrobić we wtorek kiedy wieczorem będę miała wolne. Postaram się pokazać krok po kroku ten eksperyment, może komuś się w przyszłości przyda, chociaż nie życzę!

Jesień

 Dzisiaj jest niedziela od 12:00 leniwa niedziela dla mnie bo skonczyłam pracę. Za oknem widok od kilku dni mało zadawalający...  Myślałam, że będziemy mieć piękną złotą angielską jesień, a tu niespodzianka, było jej może przez tydzień może maksymalnie dwa. Od kilku dni pada deszcz, wieje, że głowę chce urwać, ja  postanowiłam zmienić kurtkę z jesiennej na zimową.
Kto by pomyślał, że podczas mojego  porannego spaceru do pracy już nie zobaczę pięknych różnokolorowych liści opadających powoli z drzew.
Mimo to chciałam Wam pokazać jakie widoki cieszyły moje oko przez kilka dni. 










Tuesday, 23 October 2012

Cztery Pory Roku-Wiosna odsłona 2

Chciałam Wam dziś pokazać drugą odsłonę serii obrazków Cztery Pory Roku - Wiosna. 
 Wyszywanie mi idzie tyle, że bardzo powoli... Ostatnio miałam dużo dodatkowej pracy, ale w tym tygodniu mam nadzieję, że nadgonię. Poza tym, cześć obrazka która wymagała czestej zmiany nici już zakończyłam. Teraz zaczynam prawą stronę.
Kiedy zaczęłam część drugą z czterech policzyłam sobie poraz kolejny liczbę krzyżyków na kanwie i co...  okazało się, że mam na mały kawałek ;(
Braknie mi około 5 cm. Myślałam, że się połaczę.
Nie mam pojęcia jak mogło się to stać!? Wyszywam dalej w tym samym czasie myślę jak mam naddać kanwy? Może, którejś z Was się coś takiego przytrafiło i może mi doradzić jak naprawić mój nieszczęsny matematyczny błąd?? Czekam na Wasza pomoc a tymczasem zabieram się za dalsze wyszywanie.